moje komentarze

  • 24.05.2012 14:25

    @Scyzoryk spod Włoszczowy

    Nie wykluczam tego, ze poseł Gosiewski był chlubnym wyjątkiem, że wbrew mechanizmom ordynacji proporcjonalnej, zachowywał więź z wyborcami, starał się żyć ich sprawami i rozwiązywać ich problemy. Jego życiorys (działalność w NZS) potwierdza, że był człowiekiem nietuzinkowym, odważnym, potrafiącym przeciwstawić się przytłaczającemu złu. Daj Boże.
    Pozdrawiam
    SDP: Prof. Michael Szporer o kontaktach polityków z dziennikarzami
  • 24.05.2012 10:19

    Samozwańcy w roli nauczycieli demokracji

    "Czy mamy pomysł, jak wspierać to rodzące się w bólach społeczeństwo obywatelskie na Ukrainie?"

    Przepraszam, a kiedy politycy zaczną wspierać społeczeństwo obywatelskie w Polsce? Na przykład umożliwią polskiemu społeczeństwo swobodny wybór swoich przedstawicieli i zwrócą zawłaszczone prawa wyborcze? (bierne prawo wyborcze). Tak na początek.
    INSTYTUT OBYWATELSKI: Polska: krytyczny przyjaciel Ukrainy
  • 24.05.2012 09:37

    @ Autor

    Pan na pewno lepiej się na tym zna, byłbym więc wdzięczny, gdyby następny felieton napisał Pan o dziennikarzach członkach SDP, którzy obecnie lub w przeszłości pełnili różne funkcje z nadania partii politycznych, chodzi mi głównie o zasiadanie w radach nadzorczych mediów publicznych, ale nie tylko.
    SDP: Zanim zawiśnie kłódka – felieton Piotra Legutki
  • 24.05.2012 09:17

    @Scyzoryk spod Włoszczowy

    "Może Pan pleść bzdury, że nie był wybrany zgodnie z demokratycznymi procedurami i nie był posłem z woli narodu. Tylko kto Panu w to uwierzy?"

    Ok. 2/3 członków Sejmu nie uzyskało w wyborach więcej niż 1% głosów wyborców w ich okręgach (!) Oznacza to, że głosował na nich nie więcej niż jeden wyborca na stu. O jakiej Pan "woli narodu" pisze?
    SDP: Prof. Michael Szporer o kontaktach polityków z dziennikarzami
  • 24.05.2012 00:54

    @Scyzoryk spod Włoszczowy

    Właściwe funkcjonowanie demokracji jest przede wszystkim wynikiem właściwego sposobu wyłaniania reprezentacji narodu. W tym sensie ordynacja wyborcza jest ważniejsza od konstytucji (np. Anglia nie ma formalnej konstytucji, ma natomiast doskonałą ordynacje wyborczą). Ordynacje większościowe, w tym jednomandatowe, obowiązują we wszystkich krajach przewodzących światu cywilizacyjnie, w tym krajach grupy G-7. Nie wierzę w żadne "cudowne moce" ordynacji, ani w to, że jest ona "panaceum" na wszystko, natomiast z cała pewnością mogę stwierdzić, że uzdrowi ona nasze państwo lub inaczej - że przyczyną choroby naszego państwa jest kolektywistyczna ordynacja wyborcza, która prowadzi m.in. do oligarchizacji państwa. Jest mechanizmem niedemokratycznym, który tworzy pozory demokracji, pozbawia Polaków praw wyborczych (biernego prawa wyborczego) i wprowadza mechanizm mianowania posłów przez liderów partyjnych (o zależnościach między miejscem na liście, a prawdopodobieństwem uzyskania mandatu pisze ciekawie na Salon24 dr Flis, przytaczając dane i wyniki badań - ok. 90 proc. kandydatów z "jedynek" zostaje posłami). Poseł, zgodnie z nazwą to człowiek "posłany" do Warszawy, do reprezentowania danej społeczności, odpowiedzialny przed tą społecznością, zależny od niej i wybierany w otwartym konkursie wyborczym.

    Poseł Gosiewski zginął tragicznie w katastrofie smoleńskiej, podczas wypełniania misji państwowej. Mogę się o nim wyrażać tylko z szacunkiem. O żyjących posłach będę wyrażał się szacunkiem dopiero wtedy, kiedy będą posłami z woli narodu, tzn. wybranymi w zgodzie z demokratycznymi procedurami, czego nie zapewnia niestety obecna ordynacja.
    SDP: Prof. Michael Szporer o kontaktach polityków z dziennikarzami
  • 23.05.2012 22:49

    @Scyzoryk spod Włoszczowy

    "Przy obecnej ordynacji poseł też powinien reprezentować tych, którzy go wybrali, zgłaszać ich postulaty, pomagać w ich realizacji. Jeśli parlamentarzysci tego nie robią, to przede wszystkim dlatego, że wyborcy ich za to nie karzą."

    W jaki to sposób wyborcy maja karać swoich posłów, skoro ich nie wybierają? Wybiera ich przywódca partyjny, on ustala listy wyborcze i kolejność na listach. Tzw. "wyborca" w Polsce nie wybiera, tylko głosuje na wybranego wcześniej przez partyjnego kacyka kandydata. Nie ma więc żadnej zależności między "wybieranym" (posłem) a "wyborcą" (zagonionym do urny). Mówi o tym wprost art. 104 Konstytucji RP: "Posłowie są przedstawicielami Narodu. Nie wiążą ich instrukcje wyborców".

    Profesor z USA widzi wady polskiej ordynacji i brak zależności między posłem a wyborcą, a Szanowny Pan pod swoim nosem tego nie dostrzega?

    Problematyka JOW:

    http://www.jow.pl/
    http://koszalin7.pl/jow.html

    SDP: Prof. Michael Szporer o kontaktach polityków z dziennikarzami
  • 23.05.2012 19:27

    SDP

    "Takie zachowania w Stanach Zjednoczonych są rzadko spotykane, bo politycy rozumieją, że muszą się kontaktować z wyborcami za pośrednictwem mediów. W Polsce jest inna kultura polityczna, politycy poza okresem wyborów nie liczą się z tymi, którzy na nich głosują. Niby wyborcy są gdzieś tam daleko, ale politycy nie czują się z nimi związani. Powszechne jest w Polsce przekonanie, że ktoś, kto jest politykiem, jest ważniejszy, ponadto jest kult etatyzmu, państwo jest tu ważniejsze niż jednostka. W USA tego nie ma. Każdy polityk musi się liczyć z ludźmi, jeśli nie będzie tego robił, to przegra wybory. I musi się z nimi liczyć bardzo osobiście, lokalnie, na swoim terenie, w Polsce zaś politycy nie są geograficznie uzależnieni od swoich wyborców."

    Profesor, nie wymieniając słowa "ordynacja wyborcza", wykazał jaka jest różnica między ordynacją w Polsce, a ordynacją demokratycznego państwa. W USA jest system jednomandatowych okręgów wyborczych, w Polsce system ordynacji partyjniackiej w jej skrajhnie wynaturzonej formie, jaka jest ordynacja partyjniacka.

    Dziennikarze w Polsce, którzy też są ofiara ordynacji partyjniackiej (upadek etosu zawodu, kompletny upadek prestiżu i zaufania społecznego), w żaden sposób nie są w stanie pojąć tej oczywistej i fundamentalnej zależności między systemem politycznym, a warunkująca go ordynacją wyborczą. Środowisko dziennikarskie jest jednym z najbardziej wrogo usposobionych środowisk wobec postulatu zmiany ordynacji w Polsce, co sporo mówi o tym środowisku oraz jego organizacji zawodowej - SDP.
    SDP: Prof. Michael Szporer o kontaktach polityków z dziennikarzami
  • 22.05.2012 19:45

    @erin

    Pańsko pruskie zostało zlikwidowane 25 lutego 1947 uchwałą nr 46 Alianckiej Rady Kontroli, która uznała, że militaryzm i ekspansjonizm niemiecki jest historycznie związany z Prusami.

    Myślałem, że w Polsce nie spotkam już człowieka, który o tym pamięta.

    Pozdrawiam
    FUNDACJA WSPÓŁPRACY POLSKO-NIEMIECKIEJ: Niemcy coraz ciekawsi Polski
  • 22.05.2012 18:18

    @BenjaminLars

    Zależy co do czego porównujesz bolszewiku. Jaśniej i po polsku.
    FUNDACJA WSPÓŁPRACY POLSKO-NIEMIECKIEJ: Niemcy coraz ciekawsi Polski
  • 22.05.2012 15:21

    @Oda

    "No właśnie. O czym mógł mówić, jeśli zadłużenie _per_ _capita_ w Stanach jeszcze większa jest niż w Grecji?"

    Zadłużenie zagraniczne USA per capita jest ok. trzykrotnie niższe od zadłużenia zagranicznego Grecji. Ale Pani oczywiście nie chodzi o fakty. Dlatego dziękuję już za rozmowę.
    FUNDACJA WSPÓŁPRACY POLSKO-NIEMIECKIEJ: Niemcy coraz ciekawsi Polski
  • 22.05.2012 13:52

    @Oda

    "Balcerowicz przekonywał, że 22 lata temu Polska była w sytuacji gorszej niż Grecja, ale dała sobie radę."

    O czym w takim razie mówił Balcerowicz, jeśli nie mówił o zadłużeniu? Bardzo jestem ciekaw, niechże Pani wreszcie wyjawi, o czym mówił Balcerowicz, skoro jego wypowiedź nie odnosi się do zadłużenia? Proszę się nie dać zbyt długo prosić.
    FUNDACJA WSPÓŁPRACY POLSKO-NIEMIECKIEJ: Niemcy coraz ciekawsi Polski
  • 22.05.2012 11:33

    @Oda

    "Balcerowicz przekonywał, że 22 lata temu Polska była w sytuacji gorszej niż Grecja, ale dała sobie radę."

    Ja ustosunkowuję się do tego fragmentu tekstu, Pani być może do jakiegoś innego, którego co prawda nie dostrzegam, ale zakładam, że każdy może przeczytany tekst rozumieć inaczej. Kiedy ekonomiści, polski i niemiecki, rozmawiają o sytuacji ekonomicznej Grecji, bez wątpienia mają na myśli horrendalne i nieporównywalne z niczym zadłużenie Hellady. W tym kontekście, prof. Balcerowicz mówi, że "22 lata temu Polska była w sytuacji gorszej niż Grecja, ale dała sobie radę". Otóż jest to zdanie nieprawdziwe. Zdanie zawiera dwie tezy: (1) że Polska miała w 1989 roku większe zadłużenie niż Grecja w 2012 roku; (2) że Grecja powinna dać sobie radę skoro Polska sobie radę dała.

    Po kolei:
    (1) Obecne zadłużenie Grecji jest 38 razy większe od zadłużenia Polski w 1989 roku, co bardzo łatwo obliczyć, i to bez znajomości elementów matematyki wyższej. Można nawet założyć duży margines błędu (spadek siły nabywczej dolara), a i tak obecne zadłużenie Grecji nie wytrzymuje porównania z zadłużeniem Polski z 1989 roku.
    (2) Grecja nie da sobie sama rady, o czym już wiadomo, bo cała Europa składa się na jej długi, Polska natomiast musiała spłacić wszystkie długi co do centa (poza przypadkiem, o którym już wspomniałem - redukcji, na która zapracował polski wywiad).

    Prof. Balcerowicz myli się więc, i wprowadza swoich rozmówców w błąd lub też - co bardziej prawdopodobne - korzysta z okazji, żeby po raz kolejny przedstawić się jako cudotwórca i demiurg polskiej ekonomii. Prof. Balcerowicz, nie może nie wiedzieć, jakie było polskie zadłużenie w 1989 roku, podobnie jak nie może nie wiedzieć, jakich metod użył, żeby dokonać swoich "cudów" i jak zareagowaliby dzisiaj Grecy, gdyby im zaaplikować tego typu kurację wstrząsową (delikatne słowo).

    To jest mój sposób rozumowania, gdyby była Pani uprzejma przedstawić swój sposób rozumowania w formie logicznego wywody, byłbym Pani bardzo wdzięczny.
    FUNDACJA WSPÓŁPRACY POLSKO-NIEMIECKIEJ: Niemcy coraz ciekawsi Polski
  • 21.05.2012 17:49

    @Oda

    Sytuacja zadłużeniowa Grecji 2012 jest bez porównania gorsza, niż sytuacja zadłużeniowa Polski w 1989 roku. Liczby nie kłamią. Zadłużenie per capita 38 razy większe niż wówczas w Polsce. Możliwości samodzielnej spłaty tego zadłużenia o wiele mniejsze niż wtedy w Polsce (nikt nam nie pomagał w spłatach, poza decyzja USA o umorzeniu części zadłużenia w związku z akcją polskiego wywiadu). Takie są fakty.
    FUNDACJA WSPÓŁPRACY POLSKO-NIEMIECKIEJ: Niemcy coraz ciekawsi Polski
  • 21.05.2012 16:10

    @Lubicz

    @Lubicz
    Skoro PKB Grecji jest większe od tego w Polsce, to dlaczego my się składamy na redukcję ich zadłużenia? Węgry mają niemal takie same PKB per capita jak Polska. Natomiast Balcerowicz, to człowiek, którym w praworządnym kraju dawno powinien zająć się prokurator, w Polsce zaś chodzi w glorii wybitnego ekonomisty. Jego "reformy" polegały na potraktowaniu Polski jak okupowanego kraju: bandyckich zarządzeniach ekonomicznych (horrendalne podnoszenie stóp procentowych, odsetek ustawowych), wymuszaniu upadłości przedsiębiorstw państwowych, wyrzynaniu całych branż nie licząc się z kosztami ludzkimi, stosowaniu blokad kredytowych wobec różnych branż i podmiotów, wyprzedaży majątku narodowego za bezcen, dokonaniu "prywatyzacji", za którą płacili Polacy, oddaniu w obce ręce strategicznych gałęzi gospodarki. Dziwię się, że inteligentny człowiek w Polsce może jeszcze żywić jakiś podziw dla Balcerowicza. Co innego międzynarodowa finansjera, dla nich niewątpliwie jest bohaterem.
    FUNDACJA WSPÓŁPRACY POLSKO-NIEMIECKIEJ: Niemcy coraz ciekawsi Polski
  • 21.05.2012 15:45

    @Oda

    Nie wiem jakie było PKB, to znaczy wiem, ale nie wierzę tym danym. Stosowane wówczas różne metodologie, generalnie chodziło o wykazanie, ze nasz majątek narodowy jest niewiele wart, było to krótko przed jego masową wyprzedażą, gdzie natychmiast "niewiele wart" majątek był przeszacowywany i okazywał się prawdziwą żyłą złota. PKB mówi zresztą o możliwościach spłaty zadłużenia, nie zmienia natomiast wartości tego zadłużenia.

    Przeliczając dolara na euro według aktualnych notowań (wartość dolara to 80% wartości euro):

    - Polska, 1989, zadłużenie per capita - ok. 840 euro;
    - Grecja, 2012, zadłużenie per capita - ok. 32 400 euro.

    Czyli ok. 38 razy większe zadłużenie ma dziś Grecja niż Polska w 1989 roku. Nawet biorąc błędy w tym obliczeniu (siła nabywcza dolara, sposób oprocentowania itd.), obecne zadłużenie Grecji jest nieporównywalnie większe od ówczesnego zadłużenia Polski.

    Więc krótko, pani Odo, profesor Balcerowicz mówi prawdę, czy kłamie?
    FUNDACJA WSPÓŁPRACY POLSKO-NIEMIECKIEJ: Niemcy coraz ciekawsi Polski
  • 21.05.2012 12:25

    @Cezary Krysztopa

    "mysle ze to o wiele bardzij zlozona sprawa, wyatrczy spojrzec na poziom zycia przecietnego Polaka w 1989 roku a Greka chocby i teraz"

    Z tego co mi wiadomo pan Balcerowicz ma tytuł profesora, powinien się wypowiadać w sposób jasny i zrozumiały - to jedno z pierwszych kryteriów naukowości. Chyba, że z niego taki sam profesor, jak ekonomista.
    FUNDACJA WSPÓŁPRACY POLSKO-NIEMIECKIEJ: Niemcy coraz ciekawsi Polski
  • 21.05.2012 12:21

    @Cezary Krysztopa

    "odnioslem wrazenie ze nie mowil o polskiej mitologii w jakims negatywnym znaczeniu, tylko w takikm w jakim kazdy narod ma mitologie"

    Ja też tak uważam, a jednak budzi to mój sprzeciw. Zbyt dużo w relacjach z Niemcami pobrzmiewa tych akcentów bardzo pożądanych przez stronę niemiecką i niezbyt pożądanych dla nas samych. To jest widoczne w mediach na Pomorzu Zachodnim, a więc na terenach poniemieckich, w wypowiedziach tutejszych polityków, a także historyków. To jest widoczne w działaniach samorządów, finansujących wydawnictwa narzucające tego typu konwencję. A dlaczegóż to pan ambasador nie podjął wątku Gazociągu Północnego i szkód jakie ta sprawa dokonała dla autentycznego pojednania polsko-niemieckiego? Wydaje mi się, że pan ambasador Prawda, jest reprezentantem Państwa Polskiego, owszem stowarzyszonego z Unią Europejska, ale nadal niepodległego i suwerennego.
    FUNDACJA WSPÓŁPRACY POLSKO-NIEMIECKIEJ: Niemcy coraz ciekawsi Polski
  • 21.05.2012 10:55

    Superkłamca

    "Balcerowicz przekonywał, że 22 lata temu Polska była w sytuacji gorszej niż Grecja, ale dała sobie radę."

    Zadłużenie Polski pod koniec PRL ok. 40 mld dolarów, obecne zadłużenie Grecji ok. 350 mld euro, a wiec lekko licząc ośmiokrotnie większe od ówczesnego zadłużenia Polski. Majątek Polski w tamtym czasie, na pewno kilkakrotnie większy od majątku Grecji, z tym, że po "reformach Balcerowicza" rzeczywiście wartość tego majątku gwałtownie zmalała, a część po "reformach" trupy Balcerowicz-Bielecki-Lewandowski stała się niewidzialna pod wpływem lansowanej przez tych dżentelmenów "niewidzialnej ręki rynku".
    FUNDACJA WSPÓŁPRACY POLSKO-NIEMIECKIEJ: Niemcy coraz ciekawsi Polski
  • 21.05.2012 10:41

    Mitologia?

    "Polski ambasador w Berlinie, Marek Prawda, mówił za to ciekawie o polskiej mitologia kulturowej, która wynika z wrogiej Polsce polityki Prus."

    Jeżeli najważniejsza osoba reprezentująca interesy Polski w Niemczech, mówi o polityce prusko-niemieckiej wobec Polski jako o "mitologii", to ja już zaczynam się bać.
    FUNDACJA WSPÓŁPRACY POLSKO-NIEMIECKIEJ: Niemcy coraz ciekawsi Polski
  • 21.05.2012 09:55

    Tusk oslania wszystkich politykierów w Polsce

    "Polski rynek medialny jest chory i niesymetryczny, ale jednak jest wolny."

    A skąd to Panu przyszło do głowy? Polska to nie Warszawa, w Warszawce mieszka 4% procent wszystkich obywateli Polski, nie można oceniać mediów w Polsce na podstawie prasy krajowej, która nawet w PRL miała pewną przestrzeń wolności. Prasa w Polsce to przede wszystkim prasa lokalna i regionalna, a tutaj jest tragedia, więcej "luzu" miała prasa partyjna w PRL, niż obecna. Do tego większość mediów w rękach wydawców zagranicznych, głównie niemieckich, tylko ktoś bardzo naiwny może twierdzić, że nie przekłada się to na zamieszczane treści. Gazety na Pomorzu np. prawie w ogóle nie pisały o Gazociągu Północnym wtedy, kiedy trwała jego budowa. Temat nie istniał na łamach przez kilka lat.

    A cóż w tym dziwnego, że w skrajnie upartyjnionym państwie, rządzonym przez oligarchiczne partie wodzowskie, partyjny aparatczyk bierze podległych mu aparatczyków niższego szczebla na dywanik i każe meldować? Przecież bywamy świadkami bardziej gorszących scen, na przykład wyznaczania "jedynek" na listach przed wyborami, który to proceder tak doskonale ukazuje nam istotę polskiej "demokracji". Działania Tuska wypływają wprost z funkcjonującego w Polsce systemu politycznego i są jego logicznym następstwem, a Tusk demonstrując jego "sprawność", tak naprawdę ratuje tyłek wszystkim beneficjentom tego systemu, do których - mógłbym się założyć - i Szanowny Pan się zalicza.
    MAREK MIGALSKI: Donald Tusk's Flying Circus. "Nie budujmy dróg, róbmy politykę"

123456789... następna

Wszystkie notki Dodaj bloga do ulubionych
Moje komentarze Blog przez RSS
Komentarze przez RSS
Ponieważ mam tylko mały statek, nazywają mnie bandytą; ty, ponieważ masz wielką flotę, nazywają cię zdobywcą. (Św. Augustyn)

Ostatnie notki

Moje ostatnie komentarze

  • @Scyzoryk spod Włoszczowy

    Nie wykluczam tego, ze poseł Gosiewski był chlubnym wyjątkiem, że wbrew mechanizmom ordynacji...

    24.05.2012 14:25

  • Samozwańcy w roli nauczycieli demokracji

    "Czy mamy pomysł, jak wspierać to rodzące się w bólach społeczeństwo obywatelskie na...

    24.05.2012 10:19

  • @ Autor

    Pan na pewno lepiej się na tym zna, byłbym więc wdzięczny, gdyby następny felieton napisał...

    24.05.2012 09:37

  • @Scyzoryk spod Włoszczowy

    "Może Pan pleść bzdury, że nie był wybrany zgodnie z demokratycznymi procedurami i nie był...

    24.05.2012 09:17

  • @Scyzoryk spod Włoszczowy

    Właściwe funkcjonowanie demokracji jest przede wszystkim wynikiem właściwego sposobu...

    24.05.2012 00:54

Archiwum postów

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Ulubione blogi i lubczasopisma

zamknij

logowanie


Użyj konta Facebook do komentowania w Salon24.pl:

Zaloguj się z kontem facebook