Piszę w lubczasopismach
-
03.05.2012 09:27
-
02.05.2012 18:08
-
24.04.2012 22:25
-
15.04.2012 23:51
Ostatnie notki
-
Joseph Conrad: Zbrodnia rozbiorów
W 1919 roku Joseph Conrad napisal esej polityczny "Zbrodnia rozbiorów". Aż dziw bierze, jak mało znana...
02.05.2012 13:56 0 -
Spacerek po słowiańskim grodzisku? Tak, ale w NRD
Osada słowiańska na półwyspie i most przez wodę prowadzący do położonego kilkaset metrów dalej...
07.04.2012 09:45 36 -
Janusz Palikot i postulat JOW
Kiedy podczas odbywającego się 4 października 2010 kongresu Ruchu Poparcia Palikota padły słowa "jednomandatowe...
15.09.2011 21:08 1
Moje ostatnie komentarze
-
Nie wykluczam tego, ze poseł Gosiewski był chlubnym wyjątkiem, że wbrew mechanizmom ordynacji...
24.05.2012 14:25
-
Samozwańcy w roli nauczycieli demokracji
"Czy mamy pomysł, jak wspierać to rodzące się w bólach społeczeństwo obywatelskie na...
24.05.2012 10:19
-
Pan na pewno lepiej się na tym zna, byłbym więc wdzięczny, gdyby następny felieton napisał...
24.05.2012 09:37
-
"Może Pan pleść bzdury, że nie był wybrany zgodnie z demokratycznymi procedurami i nie był...
24.05.2012 09:17
-
Właściwe funkcjonowanie demokracji jest przede wszystkim wynikiem właściwego sposobu...
24.05.2012 00:54
Najpopularniejsze notki
-
Spacerek po słowiańskim grodzisku? Tak, ale w NRD
komentarze: 36
Aktywne dyskusje
-
Spacerek po słowiańskim grodzisku? Tak, ale w NRD
komentarze: 36ostatnio: KORSARZ
-
Janusz Palikot i postulat JOW
komentarze: 1ostatnio: ADAM KADMON
-
Winczorek locuta, causa finita
komentarze: 3ostatnio: SED3AK
-
Odszedł Edward Żentara
komentarze: 4ostatnio: SOWINIEC
-
Pomnik Prezydentów Ryszarda Kaczorowskiego i Lecha Kaczyńskiego
komentarze: 3ostatnio: KORSARZ
Moje tagi
Ulubione blogi i lubczasopisma
- Joanna Mieszko-Wiórkiewicz 288 3314
- wolny-rynek 237 112



@Scyzoryk spod Włoszczowy
Pozdrawiam
Samozwańcy w roli nauczycieli demokracji
Przepraszam, a kiedy politycy zaczną wspierać społeczeństwo obywatelskie w Polsce? Na przykład umożliwią polskiemu społeczeństwo swobodny wybór swoich przedstawicieli i zwrócą zawłaszczone prawa wyborcze? (bierne prawo wyborcze). Tak na początek.
@ Autor
@Scyzoryk spod Włoszczowy
Ok. 2/3 członków Sejmu nie uzyskało w wyborach więcej niż 1% głosów wyborców w ich okręgach (!) Oznacza to, że głosował na nich nie więcej niż jeden wyborca na stu. O jakiej Pan "woli narodu" pisze?
@Scyzoryk spod Włoszczowy
Poseł Gosiewski zginął tragicznie w katastrofie smoleńskiej, podczas wypełniania misji państwowej. Mogę się o nim wyrażać tylko z szacunkiem. O żyjących posłach będę wyrażał się szacunkiem dopiero wtedy, kiedy będą posłami z woli narodu, tzn. wybranymi w zgodzie z demokratycznymi procedurami, czego nie zapewnia niestety obecna ordynacja.
@Scyzoryk spod Włoszczowy
W jaki to sposób wyborcy maja karać swoich posłów, skoro ich nie wybierają? Wybiera ich przywódca partyjny, on ustala listy wyborcze i kolejność na listach. Tzw. "wyborca" w Polsce nie wybiera, tylko głosuje na wybranego wcześniej przez partyjnego kacyka kandydata. Nie ma więc żadnej zależności między "wybieranym" (posłem) a "wyborcą" (zagonionym do urny). Mówi o tym wprost art. 104 Konstytucji RP: "Posłowie są przedstawicielami Narodu. Nie wiążą ich instrukcje wyborców".
Profesor z USA widzi wady polskiej ordynacji i brak zależności między posłem a wyborcą, a Szanowny Pan pod swoim nosem tego nie dostrzega?
Problematyka JOW:
http://www.jow.pl/
http://koszalin7.pl/jow.html
SDP
Profesor, nie wymieniając słowa "ordynacja wyborcza", wykazał jaka jest różnica między ordynacją w Polsce, a ordynacją demokratycznego państwa. W USA jest system jednomandatowych okręgów wyborczych, w Polsce system ordynacji partyjniackiej w jej skrajhnie wynaturzonej formie, jaka jest ordynacja partyjniacka.
Dziennikarze w Polsce, którzy też są ofiara ordynacji partyjniackiej (upadek etosu zawodu, kompletny upadek prestiżu i zaufania społecznego), w żaden sposób nie są w stanie pojąć tej oczywistej i fundamentalnej zależności między systemem politycznym, a warunkująca go ordynacją wyborczą. Środowisko dziennikarskie jest jednym z najbardziej wrogo usposobionych środowisk wobec postulatu zmiany ordynacji w Polsce, co sporo mówi o tym środowisku oraz jego organizacji zawodowej - SDP.
@erin
Myślałem, że w Polsce nie spotkam już człowieka, który o tym pamięta.
Pozdrawiam
@BenjaminLars
@Oda
Zadłużenie zagraniczne USA per capita jest ok. trzykrotnie niższe od zadłużenia zagranicznego Grecji. Ale Pani oczywiście nie chodzi o fakty. Dlatego dziękuję już za rozmowę.
@Oda
O czym w takim razie mówił Balcerowicz, jeśli nie mówił o zadłużeniu? Bardzo jestem ciekaw, niechże Pani wreszcie wyjawi, o czym mówił Balcerowicz, skoro jego wypowiedź nie odnosi się do zadłużenia? Proszę się nie dać zbyt długo prosić.
@Oda
Ja ustosunkowuję się do tego fragmentu tekstu, Pani być może do jakiegoś innego, którego co prawda nie dostrzegam, ale zakładam, że każdy może przeczytany tekst rozumieć inaczej. Kiedy ekonomiści, polski i niemiecki, rozmawiają o sytuacji ekonomicznej Grecji, bez wątpienia mają na myśli horrendalne i nieporównywalne z niczym zadłużenie Hellady. W tym kontekście, prof. Balcerowicz mówi, że "22 lata temu Polska była w sytuacji gorszej niż Grecja, ale dała sobie radę". Otóż jest to zdanie nieprawdziwe. Zdanie zawiera dwie tezy: (1) że Polska miała w 1989 roku większe zadłużenie niż Grecja w 2012 roku; (2) że Grecja powinna dać sobie radę skoro Polska sobie radę dała.
Po kolei:
(1) Obecne zadłużenie Grecji jest 38 razy większe od zadłużenia Polski w 1989 roku, co bardzo łatwo obliczyć, i to bez znajomości elementów matematyki wyższej. Można nawet założyć duży margines błędu (spadek siły nabywczej dolara), a i tak obecne zadłużenie Grecji nie wytrzymuje porównania z zadłużeniem Polski z 1989 roku.
(2) Grecja nie da sobie sama rady, o czym już wiadomo, bo cała Europa składa się na jej długi, Polska natomiast musiała spłacić wszystkie długi co do centa (poza przypadkiem, o którym już wspomniałem - redukcji, na która zapracował polski wywiad).
Prof. Balcerowicz myli się więc, i wprowadza swoich rozmówców w błąd lub też - co bardziej prawdopodobne - korzysta z okazji, żeby po raz kolejny przedstawić się jako cudotwórca i demiurg polskiej ekonomii. Prof. Balcerowicz, nie może nie wiedzieć, jakie było polskie zadłużenie w 1989 roku, podobnie jak nie może nie wiedzieć, jakich metod użył, żeby dokonać swoich "cudów" i jak zareagowaliby dzisiaj Grecy, gdyby im zaaplikować tego typu kurację wstrząsową (delikatne słowo).
To jest mój sposób rozumowania, gdyby była Pani uprzejma przedstawić swój sposób rozumowania w formie logicznego wywody, byłbym Pani bardzo wdzięczny.
@Oda
@Lubicz
Skoro PKB Grecji jest większe od tego w Polsce, to dlaczego my się składamy na redukcję ich zadłużenia? Węgry mają niemal takie same PKB per capita jak Polska. Natomiast Balcerowicz, to człowiek, którym w praworządnym kraju dawno powinien zająć się prokurator, w Polsce zaś chodzi w glorii wybitnego ekonomisty. Jego "reformy" polegały na potraktowaniu Polski jak okupowanego kraju: bandyckich zarządzeniach ekonomicznych (horrendalne podnoszenie stóp procentowych, odsetek ustawowych), wymuszaniu upadłości przedsiębiorstw państwowych, wyrzynaniu całych branż nie licząc się z kosztami ludzkimi, stosowaniu blokad kredytowych wobec różnych branż i podmiotów, wyprzedaży majątku narodowego za bezcen, dokonaniu "prywatyzacji", za którą płacili Polacy, oddaniu w obce ręce strategicznych gałęzi gospodarki. Dziwię się, że inteligentny człowiek w Polsce może jeszcze żywić jakiś podziw dla Balcerowicza. Co innego międzynarodowa finansjera, dla nich niewątpliwie jest bohaterem.
@Oda
Przeliczając dolara na euro według aktualnych notowań (wartość dolara to 80% wartości euro):
- Polska, 1989, zadłużenie per capita - ok. 840 euro;
- Grecja, 2012, zadłużenie per capita - ok. 32 400 euro.
Czyli ok. 38 razy większe zadłużenie ma dziś Grecja niż Polska w 1989 roku. Nawet biorąc błędy w tym obliczeniu (siła nabywcza dolara, sposób oprocentowania itd.), obecne zadłużenie Grecji jest nieporównywalnie większe od ówczesnego zadłużenia Polski.
Więc krótko, pani Odo, profesor Balcerowicz mówi prawdę, czy kłamie?
@Cezary Krysztopa
Z tego co mi wiadomo pan Balcerowicz ma tytuł profesora, powinien się wypowiadać w sposób jasny i zrozumiały - to jedno z pierwszych kryteriów naukowości. Chyba, że z niego taki sam profesor, jak ekonomista.
@Cezary Krysztopa
Ja też tak uważam, a jednak budzi to mój sprzeciw. Zbyt dużo w relacjach z Niemcami pobrzmiewa tych akcentów bardzo pożądanych przez stronę niemiecką i niezbyt pożądanych dla nas samych. To jest widoczne w mediach na Pomorzu Zachodnim, a więc na terenach poniemieckich, w wypowiedziach tutejszych polityków, a także historyków. To jest widoczne w działaniach samorządów, finansujących wydawnictwa narzucające tego typu konwencję. A dlaczegóż to pan ambasador nie podjął wątku Gazociągu Północnego i szkód jakie ta sprawa dokonała dla autentycznego pojednania polsko-niemieckiego? Wydaje mi się, że pan ambasador Prawda, jest reprezentantem Państwa Polskiego, owszem stowarzyszonego z Unią Europejska, ale nadal niepodległego i suwerennego.
Superkłamca
Zadłużenie Polski pod koniec PRL ok. 40 mld dolarów, obecne zadłużenie Grecji ok. 350 mld euro, a wiec lekko licząc ośmiokrotnie większe od ówczesnego zadłużenia Polski. Majątek Polski w tamtym czasie, na pewno kilkakrotnie większy od majątku Grecji, z tym, że po "reformach Balcerowicza" rzeczywiście wartość tego majątku gwałtownie zmalała, a część po "reformach" trupy Balcerowicz-Bielecki-Lewandowski stała się niewidzialna pod wpływem lansowanej przez tych dżentelmenów "niewidzialnej ręki rynku".
Mitologia?
Jeżeli najważniejsza osoba reprezentująca interesy Polski w Niemczech, mówi o polityce prusko-niemieckiej wobec Polski jako o "mitologii", to ja już zaczynam się bać.
Tusk oslania wszystkich politykierów w Polsce
A skąd to Panu przyszło do głowy? Polska to nie Warszawa, w Warszawce mieszka 4% procent wszystkich obywateli Polski, nie można oceniać mediów w Polsce na podstawie prasy krajowej, która nawet w PRL miała pewną przestrzeń wolności. Prasa w Polsce to przede wszystkim prasa lokalna i regionalna, a tutaj jest tragedia, więcej "luzu" miała prasa partyjna w PRL, niż obecna. Do tego większość mediów w rękach wydawców zagranicznych, głównie niemieckich, tylko ktoś bardzo naiwny może twierdzić, że nie przekłada się to na zamieszczane treści. Gazety na Pomorzu np. prawie w ogóle nie pisały o Gazociągu Północnym wtedy, kiedy trwała jego budowa. Temat nie istniał na łamach przez kilka lat.
A cóż w tym dziwnego, że w skrajnie upartyjnionym państwie, rządzonym przez oligarchiczne partie wodzowskie, partyjny aparatczyk bierze podległych mu aparatczyków niższego szczebla na dywanik i każe meldować? Przecież bywamy świadkami bardziej gorszących scen, na przykład wyznaczania "jedynek" na listach przed wyborami, który to proceder tak doskonale ukazuje nam istotę polskiej "demokracji". Działania Tuska wypływają wprost z funkcjonującego w Polsce systemu politycznego i są jego logicznym następstwem, a Tusk demonstrując jego "sprawność", tak naprawdę ratuje tyłek wszystkim beneficjentom tego systemu, do których - mógłbym się założyć - i Szanowny Pan się zalicza.